Zapraszamy na opowieść o czasach, w których muzyka była religią

"Młody przebudź się. Wolny naród musi być" – krzyczał ze sceny ponad 30 lat temu Robert Brylewski, co Kazik Staszewski niewiele lat później kwitował: "Wolność? po co wam wolność? Macie przecież filmy fantastyczne (...)", wspominając coś jeszcze o dobrobycie, przydziale spirytusu i Mundialu`86. Czy słowa i muzyka mogą burzyć mury? A może wolimy chleb i igrzyska? Zapraszamy.

Prowadzenie: Jacek Struczyk.

Wstęp: 1 zł.

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.