Bale garnizonowe. Świniobicie połączone z dancingiem, na którym grała damska orkiestra z Węgier. Uroczysta intronizacja króla kurkowego. Wielki doroczny festyn z okazji jedynego w Polsce święta ogniowego. A także normalne chrzciny i wesela. Okazji do zabawy w Żorach po odzyskaniu niepodległości nie brakowało.

Choć Żory liczyły około 5 tysięcy mieszkańców,  w mieście było prawie 50 lokali gastronomicznych różnej klasy, które konkurowały ze sobą, by przyjąć jak najwięcej klientów.

W restauracji "Pokrzep się" świniobicie połączone było z zabawą taneczną, a właściciele zapraszali na nią nawet zespoły muzyczne z zagranicy, by uatrakcyjnić zabawę. Do największych hitów należał damski big-band z Węgier. W restauracji "Ul" na rynku uruchomiono pierwszy w Żorach odbiornik radiowy.

Zabawy żołnierzy żorskiego garnizonu oraz kurkowego bractwa strzeleckiego należały do okazałych, ale zawsze niosły ze sobą pewne ryzyko, że fantazja uczestników wymknie się spod kontroli. Natomiast wielki festyn w podmiejskim lesie, który odbywał się po procesji z okazji obchodzonego od początku XVIII wieku święta ogniowego był raczej spokojny, choć uczestniczyli w nim prawie wszyscy mieszkańcy miasta.

O wszystkich szczegółach tych zabaw usłyszeć będzie można w najbliższy czwartek 12 lipca o godzinie 18.00 na spotkaniu, które poprowadzi Tomasz Górecki pracownik Muzeum Miejskiego w Żorach, w sali konferencyjnej.  Wstęp 1 zł.

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.